poniedziałek, 3 listopada 2014

Sprężyłem się !

Krótka uwaga zamiast wstępu - aby uniknąć jakichkolwiek niedomówień - poniższy tekst jest WYŁĄCZNIE PRYWATNYM MAJACZENIEM I NIE MOŻE BYĆ W ŻADEN SPOSÓB ŁĄCZONY ZE STANOWISKIEM K2

Długo zastanawiałem się czy świat potrzebuje jeszcze jednej opinii o nowym logo dla Polski (http://logodlapolski.pl/en) . Otóż nie potrzebuje. I obiecałem sobie niczego w tej sprawie nie napisać. Aż do chwili kiedy przeczytałem co na ten temat sądzi Rafał Betlejewski. A napisał na FB tak (cytuje w całości bez żadnych zmian):

"Marek Bimer poprosił mnie, żebym wypowiedział się na temat logo dla Polski. No to proszę:
1. Uważam to logo za wyjątkowo pretensjonalne, gdyż nie związane z jakimkolwiek naturalnym ruchem polskiej kultury - jest to dla mnie kolejny sztuczny implany marketingowy, tym razem żenujący, gdyż podlany jakimś sosem pseudopatriotycznym, że niby "wielokrotnie pokazywaliśmy, że jesteśmy jak sprężyna" - natomiast próby obrony tego logo, jakie podejmują szefowie firm reklamowych wydają mi się wyjątkowo komiczne i myślę, że świetnie nadają się do Pożaru Pożar W Burdelu.

2. Autorzy projektu lawirują - z jednej strony informując naiwnie, że przecież to nie zastąpi godła i jest tylko do użytku marketingowego, sprzedaży Polski za granicą, a z drugiej strony udawadniają, jak koncepcja sprężyny wyraża ducha Polski, powołują się na powstania i nazywają to "logo DLA Polski", nie logo dla handlu zagranicznego. Mój największy zarzut odnosi się jednak do tego, że autorzy nie zadali sobie trudu, by zdiagnozować i wyłonić jakikolwiek realny trend w Polskiej kulturze, do którego organicznie mogłoby się takie logo odnieść - jakby zupełnie abstrahując od tego narodu.

3. Sama sprężyna - jak to sprężyna - może wahnąć się w dowolną stronę, jest elementem technicznym, zimnym i mało inspirującym. Kawał żelaza. Nie widzę możliwości związania się emocjonalnie ze sprężyną. Co za tym idzie logo pozostaje abstrakcyjnym maziajem, który nie budzi skojarzeń. Kopirajtersko jest to na poziomie junior-copy writera - widziałem takich trików miliard - łał! bo spring to wiosna i sprężyna i odbić się! łał!

4. Dizajn wydaje mi się natomiast anachroniczny, jakby z lat dziewięćdziesiątych - dużo lepsze loga robimy teraz na co dzień dla klientów korporacyjnych, choćby dla Lion's Banku, Alior Banku, Play. Agnieszka Kruk na swoich Mazurach zrobiłaby dużo lepsze logo. Wpisanie sprężyny w kontur Polski jest tak nowatorskie jak wpisanie w ten kontur liter PZPR czterdzieści lat temu."

Cóż, nie potrafiłbym własnymi słowami wyrazić lepiej tego co czuję oglądając propozycje sprężynek i czytając tłumaczenia skąd się one wzięły płynące z ust zaangażowanych w projekt. Niemniej cytując Rafała (zastrzeżenie - powiedzieć, że go lubię i szanuję to mało !) nie potrafię pozbawić się dodatkowych refleksji.

Wydaje mi się, że rozumiem jaka jest geneza projektu. To prawda, że nie mamy obecnie jednorodnego pomysłu na to jak za pomocą GIFa "sprzedać" coś o naszym kochanym kraju. A mamy duże ambicje co powoduje, że każda rządowa agenda posługuje się własnym logo a jedyne co je łączy to kolor czerwony (chyba). W efekcie tracimy szansę by cokolwiek powiedzieć w spójny sposób,

Łatwo jest napisać kilka zdań krytyki nie biorąc pod uwagę ile energii, pieniędzy i dobrych intencji potrzebnych było by doprowadzić taką inicjatywę do etapu, w którym taka krytyka jest możliwa. Szanuję robotę jaką wykonuje SAR pod dowództwem Pawła Tyszkiewicza i wiem, że bez jego osobistego zaangażowania taki projekt nie miałby szans na realizację.

Niemniej pozwolę sobie napisać wprost – świetnie, że SAR czuje się współodpowiedzialny za to jak komunikuje się na zewnątrz nasz kraj. Ale źle, że SAR zaangażował się w tą inicjatywę. Jeśli nasze Państwo nie jest w stanie wytworzyć spójnego wizerunku to: a) być może potrafimy się obejść bez takowego lub b) zmieńmy to Państwo na takie, które będzie potrafiło. Ale nie w kolejnej histerycznej akcji ale tak od podstaw.

Nie to, że w czasie wolnym robię ankiety i przepytuję osoby z zagranicy czy i jak kojarzy im się nasz kraj. Ale rozmawiam z takimi osobami wystarczająco często by mieć świadomość, że nasz wizerunek poprawił się dramatycznie w ostatnich latach. Bez złotówki wydanej na komunikację. Wystarczy rosnące PKB, rozsądni politycy, więcej knajp z gwiazdką od Michelina i nowych dróg, czystszych wagonów PKP. A jeśli do tego dołożymy Gortata, który w amerykańskiej telewizji mówi o pierogach, Lewandowskiego,  Szczęsnego  którzy wiadomo co i jak robią, Beczałę, który śpiewa regularnie w Met to może nawet zaczniemy leczyć swoje narodowe kompleksy.

To wszystko jest dużo trudniejsze jednak niż namalowanie sobie sprężyny i oddanie się chocholim tańcom.

PS. Jestem ostatnią osobą, która powinna komentować to jak udała się egzekucja graficzna  tej całej sprężystej ideologii ale jak mamy budować wizerunek naszej branży skoro SAR firmuję taką chałę ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz