sobota, 21 stycznia 2012

Zaje-lajzer business tracking

Chciałbym jeszcze kilka lat popracować. Nie dość, że mam w firmie nadzwyczajnych ludzi co wpływa na zasadniczo unikalną atmosferę to wydaje mi się, że coś tam nam wspólnie, raz na jakiś czas, wychodzi. Ale przychodzą momenty zwątpienia.  Otóż wszystko wskazuje na to, że notowana od niedawna agencja social mediowa miała przez chwilę wycenę taką jak K2 (ok 36 mln zł). Agencja nazywa się Socializer. Od razu zastrzegę, że nie znam ich za dobrze. Jest o nich na pewno całkiem głośno i skutecznie wykorzystali fenomen szybko rosnącej popularności FB jako narzędzia marketingowego. Zakładam, że mają tyle klientów ile twierdzą (>100) co jest imponujące, klienci ci są z nich zadowoleni. Ba, nawet K2 z nimi współpracowała czyli wnoszę, że dobrze robią swoją robotę. No tak, niemniej miało być przecież o mojej frustracji. Jak ktoś w kilkanaście osób w kilkanaście miesięcy tworzy taką wartość jak K2 w ponad 300 osób w ponad 10 lat to wnioski nasuwają się same. Pora usunąć się w cień i oddać stery w młodsze, sprawniejsze i bardziej ambitne ręce. Taka wczoraj mnie napadła frustracja. Ale, że trudno się z taką myślą pogodzić to zacząłem dokładniej przyglądać się co ta firma mówi o sobie i skąd taka wycena. To najlepszy sposób na poradzenie sobie z dysonansem poznawczym. I dziś miałem napisać, że ta cała wycena to w mojej opinii kompletna lipa a oferta sprzedaży akcji to szukanie leszczy, że jeszcze w połowie zeszłego roku zaprzyjaźnieni inwestorzy (jak się domyślam) objęli akcje za gotówkę (za ok. 550 tyś zł) co wyceniło firmę na poziomie 3,6 mln, że agencje wyceniane są na świecie przy wskaźnikach typu 6-11 x EBITDA (oczywiście social media dzisiaj jest sexy także można oczekiwać pewnie górnego pułapu), że to jest jednak biznes o niewielkiej skalowalności i niedużej dźwigni operacyjnej (wzrost przychodów jest mocno związany ze wzrostem zatrudnienia) itp itd.
Ale poczułem się z tego obowiązku zwolniony. Przeczytałem w internecie co prezes tej firmy myśli o sobie, cytuję "Zajebisty prezes z dobrym business trackingiem (10 lat w ecommerce - nie tylko w Polsce) :) Jasne cele w każdym obszarze firmy. Doświadczeni dyrektorzy. Produkcja inhouse. Inwestycja we własne narzędzia do optymalizacji i trackingu kampanii. Relacje wewnętrzne i zewnętrzne na wysokim poziomie (jak zauważyłeś - przykład tej dyskusji, dodatkowo dopracowana komunikacja z pracownikami, jako nieliczna agencja mamy osobę od PR zewnętrznego i wewnętrznego na stałe) Transparentność. Ambicje na podbój świata ;) i wynik.... który z pewnością będzie rósł. Dodatkowo negocjuję bardzo dużą umowę z ogromną grupą mediową, którą ujawnię pewnie przed debiutem. Jeżeli się uda, to przychody w przyszłym roku urosną kilkukrotnie"
Nie wiem co prawda co to jest "business tracking" ale przyjmuje z pokora, że ta niewiedza to kolejny argument by na serio zainteresować się tym jak sobie radzi moje OFE.

17 komentarze:

  1. Hm, sprawdzam zatem mój portfel OFE

    OdpowiedzUsuń
  2. >ale przyjmuje z pokora
    Lekcja pokory akurat Tobie nie jest potrzebna..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przesadzajmy, to że mieli przez chwilę wycenę taką jak K2 jeszcze nic nie znaczy, to raczej zasługa malutkiej płynności. Oni specjalizują się tylko w social media, K2 ma znacznie szerszy zakres usług, jest dział wideo, jest mobile, jest sem/seo czy nawet dom mediowy.
    Na razie to jest jak mrówka do słonia, patrząc nawet tylko na szacowane zyski za 2011, Socializer szacuje je na 800 tys. a K2 na 5 mln. Tak więc albo kurs Socializera spadnie do średnich rynkowych albo kurs K2 pójdzie do góry. Może już czas na PR w Parkiecie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamiast czepiać się jakiejś małej firemki, trzeba chyba zakasać rękawy i poprawić wycenę swojej spółki. Jaki wpływ ma socializer na wycenę K2, żeby w ogóle zajmować się tą małą spółeczką?

    Poza tym K2 już raz zawiodła inwestorów. W 2009 roku za cały rok ten kilkusetosobowy zespół wypracował mniej niż 100 000 zł zysku. To raczej K2 ma problem z realną wyceną. A może inwestorzy wiedzą więcej o tym co jest w środku firmy niż to, co mogą przeczytać w RZiS, dlatego rynek wycenia tę firmę na śmieciowatym poziomie 36 mln jak na GPW (To chyba jedna z najniższych kapitalizacji. Raczej nadaje się na rynek alternatywny). Gdyby K2 miało teraz wchodzić na GPW, to nikt by jej nie wpuścił, bo minimalny próg wejścia wynosi ok. 70 mln zł (15 mln Euro).

    Nie dziwię się, że Pan się frustruje, skoro K2 pod Pana rządami zamiast szybko rosnąć na dynamicznym rynku, porusza się z poważnie otyłą bezwładnością.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewien byłem że socializer i jego kapitalizacja najbardziej jest w stanie zbulwersować januszzgory

    niestety rynek giełdowy jest niesprawiedliwy
    i wróżę że ich power będzie stale rósł.

    Zatem ich kapitalizacja raczej nie spadnie - tak samo jak wydmuchana kapitalizacja ADV.. ale to inny temat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat ADV chwali się w dzisiejszym Parkiecie podwojeniem sprzedaży. Może więc w tym przypadku ich kapitalizacja nie jest aż tak bardzo nadmuchana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli chodzi o prognozy sprzedaży ADV to padła nawet kwota 300 mln - planują wejść w nowy segment - outsourcing sprzedazy.

      Usuń
    2. ałtsorsing sprzedaży (rozumiem, że to ktoś ałtsorsuje do nich a nie oni komuś :)) to już chyba wypada poza orbitę biznesu agencji interaktywnych...? tym samym kryteria porównawcze przestają działać.

      Usuń
  7. Skoro mój wpis wywołał tyle komentarzy (jak na razie rekord mojego bloga) to dołożę jeszcze swoje dwa grosze. Jak szacuję mniej więcej połowa osób, która przeczytała mój wpis uznała, że jest raczej sensowny. Połowa druga (mniej więcej oczywiście - patrz wyżej) uznała, że jestem zazdrosnym nieudacznikiem. Reasumując - w sprawie kontrowersyjnej (jak można się było spodziewać) opinie są mocno podzielone. Jako, że trudno być sędzią we własnej sprawie podzielę się refleksją dlaczego w ogóle sprawa debiutu Socializera mnie obeszła. Otóż obeszła mnie dlatego,że Socializer nie wszedł na giełdę w Belize (jeżeli jest tam jakaś giełda), tylko na GPW i jeżeli zniszczy zaufanie inwestorów to stracą wszyscy, którzy funkcjonują na polskim rynku reklamy i marketingu w internecie, w tym oczywiście i K2. Amen.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wycena giełdowa takiej firmy jak Socializer to kpina z giełdy i inwestorów, ale oczywiście takie wpadki się zdarzają, szczególnie na NewConnect, w końcu 10 lat mineło z okładem od pęknięcia bańki internetowej i inwestorzy już zdążyli zapomnieć. K2 akurat to firma o zdecydowanie dłuższej histori i ma fundamenty aby zachować i budować trwale wartość, sama pewnie jest w stanie zbudować taki biznes jak Socializer na trwałe, akurat Socializer miał szczęście - a tak naprawdę układ w jedej agencji reklamowej, która mu podrzuciła klientów na start, dalej już im nie będzie tak łatwo patrząc na ludzi, których przyjęli na pokład, myślę, że będą dalej dryfować a kapitalizacja raczej w długim okresie będzie spadać, szczególnie jak znikną PDA i zaczną się notowania wszystkich akcji, pozdrawiam Felix

    OdpowiedzUsuń
  9. >w jedej agencji reklamowej, która mu podrzuciła >klientów na start, dalej już im nie
    ha ha widze, ze sie nic nie zmienilo, a tyle lat minelo.. Czyli odpala sie procencik clint service directorowi duzej agencji(kajtusiowi o moralach i obyciu dyzmy)zeby ochlap dostac. (Jak fajnie obserwowac ten burdel z daleka i nie miec wiecej z nim nic wspolnego..)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i teraz pytanie jak ma się ten post do tego: http://www.facebook.com/l.misiukanis/posts/311833205558335 ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli te wyniki, o których napisał Ł. Misiukanis na FB są na serio to ten post okazał się po czasie niezłym failem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie komentarz o "zniszczeniu zaufania inwestorów" to jakaś żenada do kwadratu. Obowiązkiem (fiduciary duty :) zarządu jest maksymalizacja wartości majątku akcjonariuszy. Znaczy co? Socializer miał postarać się o debiut z niższą wartością dlatego, żeby nie zniszczyć zaufania? Toz to jakaś paranoja. Zwłaszcza w świetle transakcji z O2.
    Zdaje się że ludzie poprzechodzili kiedyś z K2 do Socializera, może ta notka to taki wylew frustracji. Dla mnie epic fail. Proponuję zakasać rękawy i wziąć się do roboty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze dodam, że szefowie takiego Barnes and Noble czy Bordersa, którzy mieli sieć dystrybucji, kontrakty z wydawnictwami, dziesiątki milionów klientów i dostęp do gigantycznej wiedzy o rynku, gdy po raz pierwszy usłyszeli o taki Amazonie to pewnie pomyśleli podobnie (że mają fantastycznych ludzi, że nieraz im coś wychodzi, ze chcieliby popracować, a nawet może że ten Amazaon coś kiedyś od nich kupował). Może gdyby wtedy zrezygnowali to ich firmy nie zostałyby tak straszliwie upokorzone :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oh well. Spotkajmy się za 5 lat.
    Rynek osądzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. dodałbym do tego jeszcze ,że inna mała firemka przez 3 lata pobiła pod względem kapitalizacji k2 .. mowa o ADV

    OdpowiedzUsuń