sobota, 29 października 2011

Jak zostałem mentorem


Brak asertywności przejawia się między innymi nieumiejętnością odmawiania. W taki właśnie sposób stałem się mentorem na Startup Fest czyli na organizowanym przez Agorę konkursie start-upów.  Nie ma co ukrywać, że telefon od Pawła Wujca z propozycją bym został mentorem łechtał też po prostu mile próżność. Praca mentora (debiutowałem w tej roli) była zaskakująco miłym doświadczeniem. Wątpię szczerze czy moje uwagi przekazywane w kilkunastu-minutowych (realnie) blokach blisko dwudziestce przedsiębiorców mogły mieć przesadną wartość. Za to obserwowanie bezkompromisowej przedsiębiorczości tudzież zdolności do generowania konkretnych pomysłów biznesowych Rafała Hana (Han Bright/Ciufcia.pl) było niezmiernie ciekawe. Nie wspominając nietuzinkowej inteligencji Pawła (tudzież stępionej dobrym wychowaniem ale jednak lekko szczypiącej złośliwości), który wraz z Rafałem i mną men-torował (były tylko 3 women-torujące) w trakcie agorowej imprezy (dla ścisłości - mentoring odbywał się w 3 osobowych grupach także oczywiście men-torów było sporo więcej niż nas trzech).
Dla przyzwoitości wypadało by powiedzieć coś o samych pomysłach/przedsiębiorcach. Trudno objąć zgrabnym podsumowaniem całą grupę bowiem jej zróżnicowanie było w sumie (jak się później okazało także przy wyborze zwycięzców) największym mankamentem, skądinąd bardzo udanego, przedsięwzięcia. Pozostaje mi wskazać własnych faworytów. Najbardziej spodobały mi się trzy bardzo różne przedsięwzięcia i każde zyskało mój zachwyt z zupełnie innych powodów. Zwycięzca konkursu czyli Saveupe to nietuzinkowe rozwiązanie technologiczne. Nie jestem ekspertem ale przeczuwam, że technologia rozpoznawania zdjęć, która musi jakoś w mądry sposób pchać dane (nawet po 3G) nie może być trywialnym zagadnieniem. Manubia jest natomiast dowodem na to, że coś takiego jak GDP może rosnąć w nieskończoność. Otóż założyciele tej firmy wpadli na pomysł, że źródłem wartości może być coś takiego jak informacje o aktywności sprzedawców na Allegro - czyli coś co z grubsza jest dostępna dla wszystkich i to za darmo. To brzmi banalnie ale jeśli połączy się to z informacją o sprzedaży w kategoriach czy nawet na poziomie konkretnych produktów to okazuje się, że taki recykling danych może być źródłem wielu cennych (czytaj ktoś chętnie za ich agregację zapłaci) informacji...Na koniec zaś przedsięwzięcie może nie tak wyzywające technologicznie i biznesowo ale takie, które stworzone zostało z prawdziwej pasji a zaowocowało powstaniem mikro eko-systemu. Mowa o Stoliczku, który sam w sobie nie jest nadzwyczajną innowacją (rezerwacja miejsc w restauracjach on-line) ale jeśli połączy się to z innym spokrewnionym przedsięwzięciem czyli Gastronauci, to okaże się, że trzeba będzie się mocno postarać by nie uczynić z tego ekonomicznego sukcesu. Brawa dla Agory za organizację i inicjatywę !
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz