wtorek, 1 marca 2011

Wyniki agencji interaktywnych

Na antyweb rozgorzała jakiś czas temu dyskusja o wynikach agencji interaktywnych w 2009r. (http://antyweb.pl/trudno-mi-wymyslic-do-tego-dobry-tytul-kazdy-bylby-jak-z-plotka/) Przy tej okazji nasuwa mi się nieodmiennie od lat to samo pytanie. Dlaczego na każdym normalnym rynku można stworzyć w miarę pełny ranking agencji a w Polsce jest to niemożliwe ? W UK się daje: http://top100.nma.co.uk/register.php. W RFN się daje: http://www.agenturranking.de/rankings/2010.html, nie mówiąc o USA i innych. Widzę już sceptyczne uśmiechy przedstawicieli innych agencji - K2 zależy na tym by pokazać, że jest największe. Otóż nie, ktokolwiek zna nas dłużej wie, że nawet jak byliśmy mikroskopijnym biznesem to pokazywaliśmy podstawowe dane (przychody/zatrudnienie).

Uważaliśmy, i wciąż uważamy, że przejrzystość jest ważna. Ale to nie jest najważniejsze. Znajomość podstawowych danych jest w interesie wszystkich - pozwala na benchmarking, daje szansę na oszacowanie udziałów w rynku, tempa jego rozwoju itp. I proszę mi nie mówić, że firmy należące do holdingów reklamowych nie mogą publikować takich danych. Każda spółka kapitałowa w Polsce musi składać sprawozdania do sądu...Jakiś czas temu próbowałem zainteresować tym IAB, udało się stworzyć pierwsze badanie ale jaki ma to sens, jeśli kilka największych agencji odmawia publikacji danych ???

1 komentarze:

  1. Sceptyczne uśmiechy pewnie są i zawsze będą... Z drugiej strony, w biznesie (no i sprzedaży, która przecież biznesem też jest) dobrze jest wiedzieć co w trawie dookoła piszczy i takie rankingi się przydają. Więc publikować i nie oglądać się na komentarze :):)

    Jeżeli o tym dyskutują, to znaczy, że są emocje, że kogoś to interesuje. A skoro są emocje, to pojawia się zaangażowanie. No a kiedy jest już zaangażowanie, to...

    Gratuluję wystartowania bloga. Będę obserwował... :)

    Pozdrawiam,
    Artur

    OdpowiedzUsuń