czwartek, 24 marca 2011

K2 organizacją non profit ?

Prezes, jak powszechnie wiadomo, ma klawe życie. Nic konkretnego nie zrobi a pensję bierze, umówmy się, niezłą. Immanentnym elementem klawego życia jest prezentowanie wyników finansowych. Jako spółka giełdowa publikujemy kwartalne wyniki finansowe ale wszyscy i tak patrzą na wyniki w skali całych 12 miesięcy. Wyniki można z mojej perspektywy podzielić na następujące kategorie: dobre i złe. Pewnie są jeszcze jakieś stany pośrednie ale nie utrudniajmy sobie nadmiernie życia. W związku z powyższym możemy mówić o dwóch scenariuszach. Pierwszy - publikujemy wyniki złe. Dziennikarze dostają delikatnych wypieków na twarzy. Niech jeszcze będzie cień szansy na poważniejsze problemy z finansowaniem to będziemy ciekawym tematem dla każdej gazety z sekcją gospodarczą. Otrzyjmy się o upadłość to być może nawet przyjedzie do nas CNN. Pracownicy pytają się czy firma będzie miała dość kasy by wpłacić pensje na koniec miesiąca. Co bardziej niecierpliwi aktualizują profile na linkedin i poważniej zastanawiają się czy 30 post ze zdjęciem kota opublikowany na FB w godzinach pracy i to jednego dnia na pewno pomoże w rozmowie z potencjalnym pracodawcą. Klienci każą się trzymać za rękę i patrząc w oczy powiedzieć, że firma ma stabilną sytuację finansową. Bank zastanawia się czy na pewno potrzebujemy tak dużego kredytu obrotowego. Ba, nawet zdarza się, że przyjaciele rwą się by zapłacić za lunch a ze spojrzeń można chyba wyczytać współczucie. Klawo ?

Scenariusz drugi - wyniki są dobre. Dziennikarze z trudem markują senność w trakcie konferencji prasowej. Wiadomo, dobre wyniki to nie jest żaden temat. Dobre wyniki to KAŻDY potrafi zrobić. Z hukiem się wyłożyć to jest dopiero spektakularna sprawa. Postawa zespołu (a przynajmniej części) jest z grubsza rzecz biorąc przewidywalna. Dlaczego zrobili wynik ? Bo gnoje nie płacą normalnych pensji, nic tylko czysty wyzysk a jeszcze każą wypełniać timesheet i czepiają się jak człowiek z czymś nie zdąży na czas. Z klientami sprawa jest prosta. Taaa, zrobili takie zyski...no a tak nam się od początku zdawało, że te ich ceny to takie za wysokie chyba są. I co - wygląda na to, że mieliśmy rację. Z bankiem sprawa jest jeszcze prostsza. Teraz dzwonią codziennie byśmy zwiększyli linię kredytową, której TERAZ oczywiście nie potrzebujemy bo mamy przecież do cholery dobre wyniki. Aha, z przyjacielami nie jadam obiadów bo - uwaga na nowe słowo w języku polskim - endżojowałem życie prezesa co nie zostawia czasu na inne przyjemności.

No ale dość narzekania. Płacą mi też za niewyczerpane zasoby dobrej energii i entuzjazmu, którymi przecież mam zarażać zespół. Mam w związku z tym kreatywny pomysł na poziomie strategi naszej firmy. Ba, jedynie wrodzona skromność nie pozwala nazwać mi tego klasycznym przykładem strategii Blue Ocean ! Otóż przekształcimy K2 w organizację Non Profit. Fundacja Dobrych Ludzi z K2. Fundacja Samo Dobro Dla Każdego K2. Dobra, weźmiemy do tego copywritera, nazwa nie jest tak istotna. Istotne jest to, że wreszcie będziemy mogli zrealizować szczerą i prawdziwą potrzebę naszych klientów by pracować za darmo. Co więcej, zatrudniając samych wolontariuszy zniknie nam odwieczny problem szukania równowagi pomiędzy potrzebami tych co są nam na naszym garnuszku, naszych inwestorów i klientów. No a teraz najważniejsze. Spółka, stowarzyszenia czy fundacja - KLUCZOWE jest by były zarządzane profesjonalnie. Czytaj - zarząd jednak będzie miał pensje. Klawe ?

4 komentarze:

  1. Fajny tekst :) dola prezesa jest rzeczywiście nieklawa, ale dojaśnię kilka rzeczy odnośnie fundacji, które a i owszem mogą zarabiać, ale żeby być "non-profit" czy też "non-for-profit" chodzi o to, żeby przeznaczać zyski na realizacje celów statutowych (wspieranie biednych dzieci, upiększanie świata itd.). Zyski, a nie przychody. Bo i Fundacja, jak najbardziej może i powinna płacić swoim pracownikom. To odróżnia również fundację od stowarzyszenia, że w fundacjach zarząd może przyjmować wynagrodzenie za wykonywanie obowiązków zarządu. W stowarzyszeniu to może najwyżej dostać zwrot kosztów podróży na posiedzenie zarządu, całą pracę "zarządczą" wykonuje się społecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. słuszna uwaga - dzięki, jednak zostaniemy w formule komercyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezadowolony klient rozmawia o swoim niezadowoleniu z 6 osobami. Zadowolony tylko z jedną. To taka statystyka natury ludzkiej. A że w Polsce narzekanie jest drugie najukochańsze zaraz po wódce ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozwoliłem sobie zacytować fragment tej zabawnej historii, dziękuję za inspirację:
    http://www.creamteam.biz/blog/index.php/2012/orzel-w-tle-ma-sie-swietnie/

    OdpowiedzUsuń